Dzienne archiwum: 22 Luty 2009

Ciekawy przypadek Benjamina Buttona

Wczoraj w kinie pierwszy raz pomyślałam sobie, że marzenia o odmładzających preparatach są pozbawione sensu. Na co by się przydały, kiedy wszyscy których kochamy (lub kochaliśmy) starzeją się nieubłaganie i odchodzą ??? I ta najgorsza świadomość nieuchronności losu – śmierć dostanie nas tak czy owak, lecz – jak w przypadku Benjamina Buttona – dodatkowo nie ma co liczyć na świadome pożegnanie się z tym światem, bo jak świadomy jest umierający niemowlak z demencją ??? Polecam ten film wszystkim, którym ciężko pogodzić się z tym, co przynosi los – on wyzwala umiejętność uchwycenia tego, co “tu i teraz” …  Widząc świat z takiej perspektywy człowiek nie skupia się na tym, że teraźniejszość nie ma tej samej jakości, co przeszłość, lecz że teraźniejszość z pewnością jest lepsza niż przyszłość. Brzmi dość boleśnie, lecz jakie to ma znaczenie dla losu ? 

Ten film to moje osobiste katharsis … Carpe diem zamiast użalania się nad utraconymi chwilami.


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.