Monthly Archives: Styczeń 2009

Co by tu jeszcze ….

Mądrze mówią ci, którzy twierdzą że jak dać komuś palec to będą chcieli rękę … Podobnie jest z urządzaniem domu – niby już wszystko jest, a ja chodzę i szukam, co by tu jeszcze …. 🙂 Teraz „na tapecie” są zasłonki i firanki! Okna jakieś łyse bez nich i mało koloru – słowem, ja muszę po staroświecku – czymś okno osłonić … Nawet już coś niecoś pomyszkowałam po sklepach i www i podobają mi się takie z organdyny w drukowane róże – takie doskonałe na wieś i do moich antyków – ale że pieniądze spore, to trzeba się dobrze zastanowić … 🙂

Ciekawe, że dzisiejsze zasłony i firanki mają takie zawrotne ceny, że chyba jak się już kupi jedne to nie ma mowy o częstej wymianie na inne. Szkoda trochę, przecież wszystko się kiedyś może znudzić, prawda? No, ale jak komplet zasłon do salonu w pobliskim małomiasteczkowym K. wynosi około 2,5 tys. złotych nie wliczając w to karniszy, to … jednak należy się bardzo dobrze zastanowić, albo … wygrać w totka …. albo …. zmienić sklep z firankami na jakiś bardziej dla ludzi 🙂 W końcu to tylko firanki, prawda???

Reklamy

Ciekawość zaspokojona … meble dotarły :-)

Salonik dotarł o 15 z minutami, odpakowany znalazł swoje miejsce w Stajence 🙂

Jeszcze przejdzie czyszczenie, ale na razie cieszy oczy właścicielki!

salonik

i kotów :-))))

kicia w saloniku

 

kiciuś na fotelu


Idzie nowe, czyli salonik Chippendale :-)

Do tej pory była secesja, było dwudziestolecie międzywojenne, nawet art deco, a teraz … do Stajni przybywa Chippendale! Zakupy poczynione, czekamy niecierpliwie na jutrzejszą dostawę:

sofka-plus-fotele-chippendale

Mówią, że ciekawość zabiła kota … Hmmm, nie tylko kota … 🙂


postscriptum Wacek Wantuch

Z drobnym poślizgiem ale spieszę się pochwalić, że udało mi się wypatrzeć w lokalnej gazetce wernisaż Wacława Wantucha! 🙂 Kto nie był, niech żałuje już teraz, bo było co oglądać – zwłaszcza, jeżeli lubicie fotografię artystyczną, biało-czarną, z pięknymi kobietami w roli głównej.

Wernisaż był w ostatni piątek, w słubickim SMOK-u, natomiast w sobotę Wacek Wantuch z pomocą Anny Panek ze SMOK-a zorganizował kameralne warsztaty fotograficzne, na których objaśniał swoje sztuczki i pomagał fotografować trochę przerażoną, bo pierwszy raz występującą modelkę 🙂 Było trochę śmiesznie ale sporo wrażeń. Wprawdzie ciężko mi szło z ustawianiem aparatu Olympus E-510, więc chyba dlatego „mistrz” przydzielił mi zadanie asystenta ustawiającego beauty disha, statyw oraz … biedną modelkę 😉 Niezapomniane wrażenia !

Zachęcam do obejrzenia strony Wacka Wantucha: Fotografia Artystyczna . Pod spodem zdjęcie z warsztatów:

Wacek Wantuch


Co z tą Starą Stajnią ???

No właśnie, co z tą stajnią? Blog jest, nazwa jest, dobrze że do tej pory mało naskrobałam, bo musielibyście przerzucić archiwum w poszukiwaniu początków tej nazwy 😛

Stara Stajnia nie jest sennym marzeniem, stoi sobie już od stu lat w pewnej przygranicznej wsi i … ma się dobrze po ostatnim liftingu :-)))

Długo można by pisać o tym, jak stała się domem – zresztą, po co mam się powtarzać? Pisałam o tym już kiedyś na forum Muratora i jeżeli ktoś ma ochotę, to zapraszam tam:  Dziennik Starej Stajni. Tu pokażę na razie tylko Stajenkę przed i po zabiegach upiększających:

domek przedDom marzec 2006

 

a tutaj po:

stara stajnia przód


Przedstawiam wam Tabby :-)

Jeżeli mysleliście, że mój zapas kotów kończy się na zdolnym mysim mordercy zwanym Śpioszkiem, to pomyliliście się 😀 Jest jeszcze Tabby … w domu zwana Kicią.

Krótko po tym, jak w naszym domu zamieszkał Śpioszek poznałyśmy z Julką Tabby. Julka to moja córeczka, ma 5 lat i chodzi do przedszkola. Idąc rankiem na zajęcia zobaczyłyśmy na schodkach prowadzących do przedszkola małą wystraszoną kicię. Wszyscy głaskali ją i mówili, jaka jest śliczna. No, chleba to z tego nie było, ale kotek był chyba spragniony pieszczot, bo łasił się ile wlezie…

Zeszło mi trochę dłużej na rozmowie z panią przedszkolanką, więc wychodząc z budynku nikogo już nie zastałam. nikogo z ludzi oczywiście, kotka siedziała dalej … na schodach. Pomyślałam sobie wtedy, że to musi być okropnie smutne – nawet dla kota – że raz wszyscy tak się rzucają z głaskaniem, a potem odchodzą i nikt nie zatroszczy się o to, że kot nie ma co jeść i nie ma do kogo się przytulić! To niesprawiedliwe … Chcielibyście coś takiego przeżyć sami? A może zdarzyło Wam się już wcześniej, że po tym jak byliście adorowani nagle zrobiło się jakoś pustawo ? No właśnie …

Więc wzięłam kotkę pod pachę, pojechałam do Maćka – weterynarza i założyłam małej książeczkę 🙂 Zastanawiające, ale on mnie o nic nie pytał … Zresztą, o co tu pytać? Kot jaki jest, każdy widzi, nie ? 

Tabby

Tabby jest piękna, chociaż bardzo tajemnicza. Los nie potraktował jej chyba zbyt lekko, bo nie ma specjalnie do nikogo zaufania. Chadza własnymi drogami, czasem przychodzi na kolana, żeby się przytulić i oślinić przy okazji 😉 ale w przeciwieństwie do Śpioszka odnosi się do wszystkiego z rezerwą – nawet do jedzenia 🙂

Od czasu kiedy się u nas pojawiła, czyli od zeszłego września, nieustannie walczy ze Śpioszkiem o władzę. Dzięki temu my mamy święty spokój (wcześniej nie można było przejść spokojnie w rajstopach przed kotkiem :-P), tylko od czasu do czasu wyciągamy odkurzacz i zbieramy latające, powyrwane włosie.

bójka


Zasłonki z lumpeksu :-)))

Byłam dzisiaj w lumpeksie i odkryłam piękne angielskie zasłony na okna!!! Cuuuudo!!!! Beżowe, w piękne kwiaty – takie, o jakich marzyłam do naszej stajenki 🙂 Szkoda tylko, że były tylko dwie sztuki … Oczywiście cennik był w oparciu o wagę 😀 – zapłaciłam niecałe 60 zł za kompletne nowiutkie zasłony w stylu Laura Ashley, do natychmiastowego powieszenia – są pięknie odszyte, bez skazy, z wszytą taśmą … A ja tu latam po internecie i szukam, a lumpeks mam na przeciwko pracy … Jeszcze dużo się muszę nauczyć widać!

Zasłony są w takim stylu, tylko trochę bardziej beżowe i kwiatki różnokolorowe 🙂zasłonki angielskie

 

Te zresztą bardzo mi się podobają – pochodzą ze sklepu internetowego www.dekoria.pl. Napisałam do nich maila z prośbą o pomoc w wyborze obicia na sofy – mają piękne tkaniny obiciowe oraz dodatki typu firanki, zasłonki, poduszki, narzuty, akcesoria kuchenne, etc. etc. Mnie najbardziej podoba się kolekcja Londres (to ta powyżej). Ceny też w miarę, a szyją gratis 🙂

Tylko co zrobić z kotami??? Jak oduczyć je drapania?! Brak mi słów … przecież nie wyrzucę gadzin na dwór ? 😦