Monthly Archives: Lipiec 2009

Nowy mieszkaniec stajenki :-)

… ma na imię Rudasek i obecnie jest najbardziej żwawym zjawiskiem w całym domu 🙂 Umie korzystać z kuwetki, chętnie się bawi z dziewczynkami, je z zapałem, czasem łapie się za blisko przechodzące pięty, no i niestety uwielbia wysypiać się w doniczkach z kwiatami 😦

Jak mówi pewien czerwonowłosy dziwoląg, jestem jaki jestem … 🙂 :

 P7287318


Nasz Komtur

Dzisiaj napisał Jasiek, syn Tomka. Nie były to najlepsze wieści:

„Mam nowe wieści: Komtura czeka eksmisja z jego tymczasowej, olsztyńskiej siedziby. Niestety Tata nie nadaje się do wypisania ze szpitala ale „turnus rehabilitacyjny” kończy się (kochany NFZ uważa, że cztery tygodnie to jest wystarczający czas na rehabilitację po udarze mózgu, bez względu na jego rozległość) i czas wracać do domu. To jakaś paranoja.
Mam chyba niezłą wyobraźnię ale nie potrafię sobie wyobrazić, jak to wszystko będzie wyglądać od piątku.
Na oddziale odwalili kawał dobrej roboty, jeżeli chodzi o rehabilitację narządu ruchu, Tata wstaje i chodzi samodzielnie, daje sobie radę przy jedzeniu (ale już do toalety nie zdąża bo nie pamięta gdzie ona jest i nie umie jej znaleźć), ale żeby nie było tak słodko, w dziedzinie „funkcji poznawczych mózgu” szpital ów nie posiada odpowiednich specjalistów i „niech rodzina radzi sobie sama”.
Niestety zorganizowanie diagnozy neuropsychologicznej przekroczyło organizacyjne możliwości szpitala. Zrobiliśmy to na własną rękę. Specjalistka sprowadzona przez Mamę z Warszawy zrobiła Tacie (wykradzinemu na tę okoliczność ze szpitala do pobliskiego parku) szereg specjalistycznych testów.
Wyniki są następujące: mózg ignoruje istnienie prawej strony. Tata wzrok ma w porządku, ale nie widzi nic z prawej strony. Mimo wzrastającej sprawności ruchowej nie jest w stanie bezpiecznie się poruszać, bo nie widzi prawej strony i nie wie, że nie widzi.
Uszkodzenia mózgu cały czas powodują problemy z pamięcią. Tata często zachowuje się irracjonalnie, jakby miał dwa lata. Rozpoznaje bliskich, ale nie pamięta przeszłości. Sam z siebie nie czuje, że jest np. głodny. Nie można go nawet na kilka minut zostawić bez opieki. Jego sprawnośc ruchowa jest większa niż świadomość sytuacji i możliwości oceny. Często mówi od rzeczy, zupełnie nie ma świadomości czasu zarówno na poziomie minut, godzin jak i dni czy miesięcy.
Wierzę mocno, że Komturia i ciągla obecność rodziny zdziała cuda (a cudu nam tu potrzeba).”


Stajnia w objęciach winobluszczu …

Lato w pełni a Stajenka ma nowe ubranko 🙂 Pnącza winobluszczu posadzone w zeszłym roku rosną jak szalone, obok nich „zasuwa” glicynia” (wisteria), niestety bez jakichkolwiek chęci na kwiatostan – podobno to moja wina, bo nie dałam nawozu … no cóż, dam w przyszłym roku, jak nie zapomnę, albo jak mi chęci nie miną 🙂

 

 

 

 

P7287307

 

P8017345