Smutno … Sad …

Jesien – miała być odpoczynkiem, oddechem od szczurzej pogoni, radością siedzenia w domu i grzania się przy cieple domowego pieca … zawsze kochałam tą porę roku za jej kolory, spadające liście, poranne mgiełki …

Długo nie pisałam bo ciężko napisać o stracie … Tak łatwo napisać o tym, co nas cieszy, tak trudno zapisać te parę linijek kiedy serce ściska żal a łzy …

Nie ma mojego małego Rudaska …. nie ma i nie będzie … odszedł …

Wybaczcie, nie napiszę nic więcej, bo nie mogę.

_____________________________________

Autumn – it was supposed to be a relaxing time, like a breather following the rats’ run, a joyful moment of sitting at home, beside a homely fireplace … I always loved this season of the year for its colours, falling leaves and morning fogs …

I couldn’t force myself to write about my loss … it is so easy to write about something that makes us happy, so difficult to write some passages when your heart is full of tears ….

My Rudasek, a small red kitten, has gone …. he passed away …

I am sorry, I will not write again, I can’t.

About starastajnia


5 responses to “Smutno … Sad …

  • podsosnami

    Asia, wracaj! Dośc tych smutków, proszę do bloga wracać i pisać, co u Was!
    Buziaki zostawiam!

  • ma.ol.su

    Żałość nasza po starcie zwierzątka taka sama jest, a może czasem i większa, jak po odejściu człowieka.

    Pustka i ból. Ale musi się wyboleć. Czasem trwa to długo, czasem krócej, zawsze jednak w sercu blizna pozostaje. I nie ma na to rady. Teraz Rudasek zza chmurki spogląda i cały Wasz dom bierze w opiekę.

    Wiele pozdrowień Joasiu

  • starastajnia

    Anetko, otwieram bloga i … jakoś nie mam weny jak spojrzę na Rudzika😦
    Przez jego odejście przeklinam położenie naszej stajni przy samej drodze i mimo, że wielu się podoba – dla mnie oznacza ostatnio tylko cierpienie mojego małego kotka. Szczerze mówiąc marzę o wyprowadzce do domu w głąb wioski … Ech … Za każdym razem jak wyjeżdżam z domu obawiam się, że los Rudaska przypadnie również Tabci i Śpioszkowi i nie mogę tego znieść😦

  • starastajnia

    Kochana, dziękuję za słowa wsparcia – po tym jak przeczytałam Twojego bloga, wiem że to szczere słowa, bo tak samo jak my, wy też uwielbiacie i nie możecie żyć bez kotów …
    Ostatnio znalazłam na komputerze kilkusekundowe filmiki z Rudaskiem wchodzącym mi na głowę. Najpierw popłynęły mi łzy ale później uśmiechnęłam się przez nie, bo Rudzik był taki pocieszny i taki pewnie zostanie w moich myślach na zawsze.

  • starastajnia

    Anetko, jeszcze chwila i wrócę – ten czas był dla mnie bardzo ważny, ale czuję że niebawem dam radę🙂 Jeszcze nie dziś i nie jutro ale już naprawdę niedługo!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: