Wspomnienia z wczoraj … Yesterday’s memories …

Nawet jak czasem było trochę smutno …

Eventhough I was unhappy sometimes …

… to wystarczyła chwilka mała i trochę zabawy🙂 *moje kąciki ust już powoli idą w górę🙂

… a moment of play🙂 and my lips’ corners slowly go uo🙂

… i oboje zainteresowani śmieją się do rozpuku :))) mrużąc oczy🙂

… and both interested parties laugh their heads off :)))) with their eyes narrowed🙂

Przepraszam za słabą jakość zdjęć – robiliśmy je sami, kamerką z komputera podczas naszych „osobistych zasiadań” przy tłumaczeniach … Jak strasznie mi ich brakuje, to wie chyba tylko sam Rudasek i ja …😦

I hope you don’t mind the quality of the pics – we made them alone, with a computer cam, during our personal sitting sessions while translating … I miss them so much, only me and Rudasek know how much …😦

About starastajnia


4 responses to “Wspomnienia z wczoraj … Yesterday’s memories …

  • ma.ol.su

    Joasiu, jak pięknie go wspominasz! Jak on się, maleńki, cieszy, że tak o nim pamiętasz!

    Pozdrawiam, pozdrawiam

  • starastajnia

    ma.ol.su – tylko to mi zostało …
    Tyle kotków na świecie szuka domu, aż serce krwawi, że nie można im wszystkim pomóc😦 Już rozglądam się za kolejnym małym biedakiem na DS – może uda mi się spłacić dług wdzięczności wobec Rudaska i jego miłości … Tylko żeby Jacek się zgodził na kolejnego mieszkańca … aż nie śmiem go pytać …🙂
    Przeglądam na razie lubuskie listy adopcyjne i … już kogoś widzę🙂

  • podsosnami

    Noooo, nareszcie Cię chyba wywołałam, jak mogłaś na tak długo blog zostawić!
    A wiesz, że dzisiaj jesteś na 31. miejscu w takim zestawieniu: Growing Blogs

    These WordPress.com blogs gained the most popularity recently.

    31. Stara Stajnia

    😎😀
    A Rudasek cudny był i nie wątpię, że bez względu na ewentualne marudzenia Jacka już za moment pojawi się u Was nowy Ktoś…😉

  • starastajnia

    🙂
    ja nie kumata jestem jeżeli chodzi o sprawy techniczne a poza tym troszkę się zaziębiłam, stąd moja obecność na blogu – leżę w łóżku i zaglądam to tu, to tam …
    Z nowym kotkiem to jest tak: osobiście uważam, że jakiemuś biedaczkowi należy się miejsce przy moim piecu, bo to grzech nie pomóc zwierzakowi w potrzebie. I na nic narzekania Jacka :-))) … tylko paraliżuje mnie myśl, że może zginąć tak jak Rudasek i tu przychodzi ten moment zawahania …
    Ech … trzeba się jednak przeprowadzić🙂

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

%d bloggers like this: