Monthly Archives: Czerwiec 2010

Bona rulez! :)

Nie miała baba kłopotu to sobie …. sunię kupiła 🙂

Prawdę mówiąc, to serce mi pękało jak patrzyłam na puste miejsce na podwórku … nikt nas nie witał po przyjeździe, nikt nie obszczekiwał gości, nikt się nie przytulał … wiem, szybko zapadła decyzja ale lżej nam jakoś i Szary też pewnie cieszy się za Tęczowym Mostem, że pamiętamy o nim ale nie płaczemy …

Bona to Jack Russell Terrier, ma 8 tygodni i przyjechała z Dworu Dębogóra. Szczeka na koty (tak z miłości, bo chciałaby się przytulić a one nie dają 😦 ) Zdjęcie poniżej pochodzi od hodowcy Pani Marii Rau-Heina z http://www.jackrusselterrier.pl

____________________________________________________

I haven’t got any problems so … I bought myself a puppy 🙂

Frankly speaking my heart was breaking when I looked at the empty place in front of the house … nobody greeted us after we arrive home, nobody barked at the visitors, nobody put his head on my lap … I know  – the decision was quite quick, however, we feel better now and I am sure Szary is also happy about that somewhere over the Rainbow Bridge, that we remember him very well but we ceased to cry …

Bona is a Jack Russell Terrier, she is 8 weeks and she came from the place called Dwór Dębogóra. She barks at all cats at home (although she loves them but they don’t want her caresses 🙂 The picture you see below comes from the breeder’s webpage, Mrs. Maria Rau-Heina: www.jackrussellterrier.pl


Anielinki od Delfiny :))) Delfina’s Angels :)))

Przyszły przed samym Dniem Dziecka, który w tym roku był baaaardzo smutny z powodu odejścia Szarusia. Niemniej jednak pocieszyły nas bardzo i zachwyciły swoją doskonałością wykonania i miłością, którą Delfina włożyła w nie podczas pracy.

Anielinki usiadły nad łóżkami dziewczynek i strzegą je od tej pory przed Złem … Dziękujemy Ci kochana Delfinko 🙂 Przytulasie są pięęęęękkkkkknnnnnneeee …. i wybacz że w naszej rozpaczy po Szarym nie miałyśmy siły za nie podziękować od razu 😦

Czyż nie są piękne? Sami zobaczcie ….

________________________________

They arrived just before the Children’s Day which was a sad day this year as we lost our Szary, the dog. Nevertheless, they cheered us up a little and we were delighted with their perfectionism and love Delfina put into them while she was sewing them.

Angels found a good place for themselves just above the girls’ beds and protect them against all Evil … Thank you, my dear Delfina 🙂 They are sooooo cuddly and beautiful … and sorry that I haven’t got enough strength to thank you for them as soon as they arrived but our despair after our Szary’s death was too deep to reply 😦

Aren’t they beautiful? Evaluate it yourselves …