Category Archives: Takie tam …

Kończymy z podsumowaniem :)

Dziękuję Wam wszystkim, którzy mnie odwiedzili w Starej Stajni i proszę o równie dobry rok już w nowej szacie i nowym blogu 🙂

Na zakończenie statystyka, przepraszam że tylko po angielsku ale to tak dla treningu ;P

The stats helper monkeys at WordPress.com mulled over how this blog did in 2010, and here’s a high level summary of its overall blog health:

Healthy blog!

The Blog-Health-o-Meter™ reads Wow.

Crunchy numbers

Featured image

The average container ship can carry about 4,500 containers. This blog was viewed about 14,000 times in 2010. If each view were a shipping container, your blog would have filled about 3 fully loaded ships.

 

In 2010, there were 18 new posts, growing the total archive of this blog to 78 posts. There were 42 pictures uploaded, taking up a total of 33mb. That’s about 4 pictures per month.

The busiest day of the year was April 16th with 204 views. The most popular post that day was W zasadzie tytuł już był dwa razy więc … 🙂 In principle the title appeared here for two times so … 🙂.

Where did they come from?

The top referring sites in 2010 were jagodowyzagajnik.blogspot.com, forum.muratordom.pl, dompodsosnami.wordpress.com, chefpaul.net, and szukaj.onet.pl.

Some visitors came searching, mostly for tapas, przecierka, decoupage przecierka, stara stajnia, and kafelki do kuchni.

Attractions in 2010

These are the posts and pages that got the most views in 2010.

1

W zasadzie tytuł już był dwa razy więc … 🙂 In principle the title appeared here for two times so … 🙂 April 2010
6 comments

2

Przecierka i decoupage April 2009
4 comments

3

Kuchnia i kafle Johana February 2009
4 comments

4

Ostatnie szlify sypialni … August 2009
7 comments

5

Plany w stajence … wiosna przyszła, sami wiecie 🙂 April 2009
2 comments

Reklamy

Dla porządku …

Kochani, jakiś czas temu zapadła decyzja, aby przenieść się z pisaniem na: http://www.kredensmarianny.blogspot.com.

Więcej tam będzie o wnętrzach i dodatkach, mniej prywaty, chociaż pewnie i bez tego się nie obędzie 🙂 Nie żegnam się z Wami, tylko zapraszam na nowe – trochę jak do nowego domu, chociaż Stajenka nadal zostaje, a właściwie my w niej 🙂 Format nowego bloga jest dla mnie ciekawszy, łatwiej można dokonywać zmiany, które mnie zawsze kuszą i nęcą 🙂

Do zobaczenia na nowym!

Ściskam,

Asia ze Starej Stajni z przybytkiem 🙂

Dear all,

Some time ago a decision was made to move to another blog:

http://www.kredensmarianny.blogspot.com

with all my writing about the Stable.

The new blog will feature more interior photos, less private life (perhaps 🙂 ) I am not saying goodbye to you, just follow me at the new blog – it is just like inviting you into my new home, although it is still my Old Stable 🙂

The format of a new blog is easier to follow for me and it enables some changes which I really enjoy

See you there!

Joanna from the Old Stable with all her things …


Przy gorącej kozie :) At the fire (free translation, hmmm …:)

Sobota wieczór, nochal czerwony, gardełko pobolewa … więc pół-siedzę sobie i pół-leżę, ale zadowolona z losu 😉 przed żarzącą kozą Jotul (chwała Norwegom!). Obok mnie Rudziejątko już bez jajek ;), ale nadal szczęśliwy (hmm, a może to nie jest najważniejsze dla facetów? przynajmniej dla kocich facetów ??), po drugiej stronie Bona chrapie w pledzik … Sama radość, naprawdę – żeby  jeszcze tylko przestało tak w gardle boleć …

W uszach Reamonn gra, wiem … stare kawałki ale takie pasujące do dzisiejszego deszczowego wieczoru.  Wpatruję się w ścianę (spokojnie, nie trzeba jeszcze wołać Panów w Białych Fartuchach … :)) Wpatruję się, bo małżonek dokonał dzisiaj drugiej próby koloru. Drugiej, bo pierwsza wcześniej opisana nie wypaliła – ciężko było znaleźć tam choćby trochę zieleni 😦

Dzisiejsza próba chyba przejdzie pomyślnie, na ścianie zagościł kolor ze stajni Tikkurila/Beckers (podobno to jedno i to samo … nie wiem) K497:

na ścianie widać szarą zieleń – na ekranie chyba nie, ech … Dobrze, że ja mam wyrozumiałego męża ;P

Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko spod różanego pledu 🙂


Spóźniony post o Piżama Party :) The late post about the Pyjama Party :)

Spóźniony bo Piżama Party było tydzień temu, ale jeszcze się nie otrząsnęłam więc zdjęcia dopiero dzisiaj 🙂 Piżamowce przyszły do nas w okolicach 18.00 i zawładnęły całym naszym domem. Wszystkie miały jedną cechę – dobrze się bawiły 🙂

Cała impreza odbyła się z okazji 7. urodzin mojej Julichy-królichy, która marzyła o niej już od pół roku. Zaprosiła koleżanki z nowej szkoły i z przedszkola, które zostały aż do następnego dnia. Nie obyło się bez małych wypadków, ale wszyscy żyją i mają się dobrze 🙂 Polecam – była naprawdę fajna zabawa – bicie na poduchy, malowanie paznokci u rąk i nóg (miały być maseczki na twarz ale już się nie wyrobiliśmy 😀 ).

Najpierw bitwa na poduszki …

… potem salon piękności …

… moje obie latorośle w całej krasie …

… obżeranie się …

… hot-dogi (na szczęście Bona nie wie, jak to się nazywa … :P)

Impreza świetna! Polecam ;P

 


Anielinki od Delfiny :))) Delfina’s Angels :)))

Przyszły przed samym Dniem Dziecka, który w tym roku był baaaardzo smutny z powodu odejścia Szarusia. Niemniej jednak pocieszyły nas bardzo i zachwyciły swoją doskonałością wykonania i miłością, którą Delfina włożyła w nie podczas pracy.

Anielinki usiadły nad łóżkami dziewczynek i strzegą je od tej pory przed Złem … Dziękujemy Ci kochana Delfinko 🙂 Przytulasie są pięęęęękkkkkknnnnnneeee …. i wybacz że w naszej rozpaczy po Szarym nie miałyśmy siły za nie podziękować od razu 😦

Czyż nie są piękne? Sami zobaczcie ….

________________________________

They arrived just before the Children’s Day which was a sad day this year as we lost our Szary, the dog. Nevertheless, they cheered us up a little and we were delighted with their perfectionism and love Delfina put into them while she was sewing them.

Angels found a good place for themselves just above the girls’ beds and protect them against all Evil … Thank you, my dear Delfina 🙂 They are sooooo cuddly and beautiful … and sorry that I haven’t got enough strength to thank you for them as soon as they arrived but our despair after our Szary’s death was too deep to reply 😦

Aren’t they beautiful? Evaluate it yourselves …


Urodził się Rudasek !!!!! Rudasek is born !!!

Boższzzz … dzisiaj rano Drapka Sąsiadów urodziła znowu Rudaska !!!!

Poleciałam obejrzeć i …. nie chciałam wierzyć – dokładnie taki sam jak mój kochany Rudziczek 🙂 Aż się nie chce wierzyć !!!

No i jak myślicie? Co będzie dalej ? 😉

Well …..

_________________________________________________

Good Lord, Drapka, the neighbours’ cat delivered a red kitten again!!!

I ran to see it and … I couldn’t believe my eyes – he is exactly the same as our dear Rudziczek 🙂 It’s hard to believe it!!!

So … what do you think we are going to do next? 😉

Well ….


Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie …. [***] Eternal Rest Grant Unto Them, O Lord … [***]

Rozpacz i szok … Niedowierzanie … Nie pytam dlaczego tak się stało, bo takiej odpowiedzi nie otrzymam. Ufam w miłosierdzie Najwyższego i pokładam w Nim nadzieję … Wierzę, że Pan w ostatnich minutach bądź sekundach był z nimi w płonącym samolocie, podał im swoją dłoń by przestali się bać … By śmiało patrzyli w Jego ojcowską twarz …

Para Prezydencka była zawsze przede wszystkim kochającą się parą dwojga ludzi. Mimo upływu czasu wciąż dbający o siebie, znajdujący czas na czułe gesty, mimo otaczającego tłumu … To normalne, a jednak budzi w nas wzruszenie … Takich ich zapamiętam. Dzisiaj płaczę wraz z ich bliskimi i z ich braćmi mniejszymi – ukochanymi przez nich kotami i psami – szukam ich wśród zdezorientowanego tłumu …

____________________________________

Despair and shock … Disbelief … I am not asking why as I will never get any reply. I believe in the mercy of God Most High and I faith upon Him … I am convinced that Lord was with them during the last minutes or seconds in this burning plane, He placed his hand in theirs to stop their fear … to enable them to look bravely into his fatherly face …

For me, the Presidential Couple was always a loving pair of people. Regardless of time they always cared for each other, they found time for tender loving gestures, regardless of the crowd around them … This should be normal but it still make us feel touched … This is how I will remember them. Today I am crying together with their closest family and friends but also with our minor brothers and sisters – they beloved cats and dogs – and I am looking for them in the disoriented crowd …

Ogrom tragedii i pustka po tych, którzy od lat kształtowali lub starali się kształtować naszą rzeczywistość … Nie bacząc na różnice polityczne płaczę po Jolancie Szymanek-Deresz, Jerzym Szmajdzińskim, Macieju Płażyńskim, Aleksandrze Szczygle i innych … Ale powtarzam za ewangelistą: ” Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę bo ty jesteś ze mną … ”

____________________________________________

The enormousness of tragedy and emptiness after those who had shaped or aimed to shape our reality … and forgetting all political discrepancies, I cry over Jolanta Szymanek-Deresz, Jerzy Szmajdziński, Maciej Płażyński, Aleksander Szczygło and others … But I also repeat after the evangelist: “Though I walk through the valley of the shadow of Death, I will fear no evil: for thou art with me … “