Bona rulez! :)

Nie miała baba kłopotu to sobie …. sunię kupiła 🙂

Prawdę mówiąc, to serce mi pękało jak patrzyłam na puste miejsce na podwórku … nikt nas nie witał po przyjeździe, nikt nie obszczekiwał gości, nikt się nie przytulał … wiem, szybko zapadła decyzja ale lżej nam jakoś i Szary też pewnie cieszy się za Tęczowym Mostem, że pamiętamy o nim ale nie płaczemy …

Bona to Jack Russell Terrier, ma 8 tygodni i przyjechała z Dworu Dębogóra. Szczeka na koty (tak z miłości, bo chciałaby się przytulić a one nie dają 😦 ) Zdjęcie poniżej pochodzi od hodowcy Pani Marii Rau-Heina z http://www.jackrusselterrier.pl

____________________________________________________

I haven’t got any problems so … I bought myself a puppy 🙂

Frankly speaking my heart was breaking when I looked at the empty place in front of the house … nobody greeted us after we arrive home, nobody barked at the visitors, nobody put his head on my lap … I know  – the decision was quite quick, however, we feel better now and I am sure Szary is also happy about that somewhere over the Rainbow Bridge, that we remember him very well but we ceased to cry …

Bona is a Jack Russell Terrier, she is 8 weeks and she came from the place called Dwór Dębogóra. She barks at all cats at home (although she loves them but they don’t want her caresses 🙂 The picture you see below comes from the breeder’s webpage, Mrs. Maria Rau-Heina: www.jackrussellterrier.pl

Reklamy

Anielinki od Delfiny :))) Delfina’s Angels :)))

Przyszły przed samym Dniem Dziecka, który w tym roku był baaaardzo smutny z powodu odejścia Szarusia. Niemniej jednak pocieszyły nas bardzo i zachwyciły swoją doskonałością wykonania i miłością, którą Delfina włożyła w nie podczas pracy.

Anielinki usiadły nad łóżkami dziewczynek i strzegą je od tej pory przed Złem … Dziękujemy Ci kochana Delfinko 🙂 Przytulasie są pięęęęękkkkkknnnnnneeee …. i wybacz że w naszej rozpaczy po Szarym nie miałyśmy siły za nie podziękować od razu 😦

Czyż nie są piękne? Sami zobaczcie ….

________________________________

They arrived just before the Children’s Day which was a sad day this year as we lost our Szary, the dog. Nevertheless, they cheered us up a little and we were delighted with their perfectionism and love Delfina put into them while she was sewing them.

Angels found a good place for themselves just above the girls’ beds and protect them against all Evil … Thank you, my dear Delfina 🙂 They are sooooo cuddly and beautiful … and sorry that I haven’t got enough strength to thank you for them as soon as they arrived but our despair after our Szary’s death was too deep to reply 😦

Aren’t they beautiful? Evaluate it yourselves …


Nasz przyjaciel Szary … [***] Szary – our friend … [***]

Odszedł dzisiaj, zupełnie niespodziewanie … zawał ….

Był z nami przez trzy lata, był szczęśliwym, wiernym psem i takim zostanie w naszej pamięci – wciąż widzę jego uśmiechnięty pysk, merdający ogon i jego miłość -w zamian za przygarnięcie 😦

Odszedł bezboleśnie pewnie, to trwało kilka minut …. i nie ma go z nami 😦

Żegnaj Szarusiu, śpij spokojnie …:(

_________________________________________

He passed away today, unexpectedly … a heart attack …

He was with us for the last three years, he was a happy and faithful dog and we shall remember him that way – I still see his smiling face, a wagging tail and his love he returned to us for having him 😦  We did not look for a dog  – that was him who found us …

He left us painless, I hope. It just lasted for a couple of minutes … and he is no longer with us 😦

Goodbye Szary, my friend, sleep well … 😦


Urodził się Rudasek !!!!! Rudasek is born !!!

Boższzzz … dzisiaj rano Drapka Sąsiadów urodziła znowu Rudaska !!!!

Poleciałam obejrzeć i …. nie chciałam wierzyć – dokładnie taki sam jak mój kochany Rudziczek 🙂 Aż się nie chce wierzyć !!!

No i jak myślicie? Co będzie dalej ? 😉

Well …..

_________________________________________________

Good Lord, Drapka, the neighbours’ cat delivered a red kitten again!!!

I ran to see it and … I couldn’t believe my eyes – he is exactly the same as our dear Rudziczek 🙂 It’s hard to believe it!!!

So … what do you think we are going to do next? 😉

Well ….


W zasadzie tytuł już był dwa razy więc … :) In principle the title appeared here for two times so … :)

Wygląda na to, że sypialnia „dojrzała” do zdjęć, przynajmniej częściowo 🙂 Brakuje jeszcze ostatecznych szlifów, ale to zajmie jeszcze chwilę więc … voilla!  Te szlify to między innymi zdjęcia w ramkach, narzuta na łóżko, wałki do wałkonienia się w weekend z książką w łapkach 🙂 czy firanki w oknach, ale jestem zadowolona z ostatecznego wyglądu naszego gniazdka … Powoli przekształciło się z miejsca do spania w miejsce cieszące oko i zapraszające do odpoczynku.

Chętnie posłucham dodatkowych porad, jeżeli uważacie, że coś można dodać, odjąć bądź poprawić 🙂 Po cichu muszę wyznać, że to mój debiut jeżeli chodzi o zielone dodatki – nigdy bym nie przypuszczała, że zdecyduję się na nie, to nie był raczej mój ulubiony kolor 🙂

Pościel, która dzisiaj dotarła do sypialni jest dwustronna, co pozwala na zmiany w zależności od nastroju 🙂 Mam nadzieję, że swoim kwiatowym wzorem nie odwraca uwagi od ryciny u wezgłowia, która ma grać w pomieszczeniu pierwsze skrzypce …

Pora na zdjęcia 🙂

_______________________________________________

It seems that our bedroom  is ready for pictures, at least partially 🙂 It still requires some finishing touch but it will take us a while so … voilla! This finishing touch is some framed pictures, a bedspread, some bolsters to sit comfortably with a book in hand during the weekend 🙂 or some curtains in windows … but still I am quite satisfied with the final image of our nest … Slowly, it transformed from a place to sleep into a room inviting us to relax.

I am ready to listen to your advices, if you think there is still something I can add, take away or improve 🙂 I have to confess that the use of green accessories was rather a debut – I would never think that I made up my mind about this as it never was my favourite colour in the past 🙂

The bedlinen I bought today is two-sided which enables to change depending on my mood 🙂 I do hope that its flowery pattern does not distract your attention from the print over the bedhead, which should be a focal point in this room …

Time for some photos 🙂


Wieczny odpoczynek racz im dać, Panie …. [***] Eternal Rest Grant Unto Them, O Lord … [***]

Rozpacz i szok … Niedowierzanie … Nie pytam dlaczego tak się stało, bo takiej odpowiedzi nie otrzymam. Ufam w miłosierdzie Najwyższego i pokładam w Nim nadzieję … Wierzę, że Pan w ostatnich minutach bądź sekundach był z nimi w płonącym samolocie, podał im swoją dłoń by przestali się bać … By śmiało patrzyli w Jego ojcowską twarz …

Para Prezydencka była zawsze przede wszystkim kochającą się parą dwojga ludzi. Mimo upływu czasu wciąż dbający o siebie, znajdujący czas na czułe gesty, mimo otaczającego tłumu … To normalne, a jednak budzi w nas wzruszenie … Takich ich zapamiętam. Dzisiaj płaczę wraz z ich bliskimi i z ich braćmi mniejszymi – ukochanymi przez nich kotami i psami – szukam ich wśród zdezorientowanego tłumu …

____________________________________

Despair and shock … Disbelief … I am not asking why as I will never get any reply. I believe in the mercy of God Most High and I faith upon Him … I am convinced that Lord was with them during the last minutes or seconds in this burning plane, He placed his hand in theirs to stop their fear … to enable them to look bravely into his fatherly face …

For me, the Presidential Couple was always a loving pair of people. Regardless of time they always cared for each other, they found time for tender loving gestures, regardless of the crowd around them … This should be normal but it still make us feel touched … This is how I will remember them. Today I am crying together with their closest family and friends but also with our minor brothers and sisters – they beloved cats and dogs – and I am looking for them in the disoriented crowd …

Ogrom tragedii i pustka po tych, którzy od lat kształtowali lub starali się kształtować naszą rzeczywistość … Nie bacząc na różnice polityczne płaczę po Jolancie Szymanek-Deresz, Jerzym Szmajdzińskim, Macieju Płażyńskim, Aleksandrze Szczygle i innych … Ale powtarzam za ewangelistą: ” Choćbym chodził ciemną doliną, zła się nie ulęknę bo ty jesteś ze mną … ”

____________________________________________

The enormousness of tragedy and emptiness after those who had shaped or aimed to shape our reality … and forgetting all political discrepancies, I cry over Jolanta Szymanek-Deresz, Jerzy Szmajdziński, Maciej Płażyński, Aleksander Szczygło and others … But I also repeat after the evangelist: “Though I walk through the valley of the shadow of Death, I will fear no evil: for thou art with me … “


Co Hania zdziałała …. :) What has Hania done … :)

Teraz to mi do śmiechu ale uwierzcie mi, że raczej mi było do płaczu kiedy weszłam do pokoiku w Wielką Sobotę …

Hania widocznie wzięła sobie do serca pasję Mamy i postanowiła sama podjąć odpowiednie kroki aby wypróbować własnych sił w zawodzie projektanta wnętrz 🙂 No cóż …. nie powiem, została nieźle zganiona. Aż tak, że po całym zdarzeniu schowała się biedna pod fotel, wciskając swój mały zadek tym samym chroniąc go przed najgorszym co miało właśnie nadejść (na szczęście opuściłam w swoim zdenerwowaniu pokój, bo nie wiem co bym jej zrobiła ;P) …  i usnęła z nerwów czekając na nieuchronne :)Na dole krótka reminescencja tego feralnego dnia 🙂

____________________________________

You can see my laughing now but believe me – I was nearly crying when I stepped into the children’s room on Holy Saturday…

It was clear that Hania followed her Mother’s great passion and decided to take steps to try herself as interior designer 🙂 Well, … she received such a reprimand that after the whole event she hid her small bums under her armchair to protect herself against the worst (luckily I left her room as I knew I was too angry to discuss the issue without doing something terrible 😛 ) … and she fell into sleep awaiting her inevitable fate 🙂 Below you have a short reminiscence of this fateful day 🙂

Pozdrowienia dla czytaczy !!! Pa pa!

Best regards to my readers!!! See you!